niedziela, 19 października 2014

W drodze do Bryliniec...

gdzieś na pogórzu

4 komentarze:

  1. Powinszować wrażliwego oka i zmysłu estetycznego. Z prawdziwą przyjemnością oglądam pogórskie zdjęcia pańskiego autorstwa, tym bardziej, że Pogórze Przemyskie jest mi szczególnie bliskie.
    Podrzucam Panu link do artykułu BBC traktującego o tegorocznych laureatach Wildlife Photographer of the Year (WPY). Jest w nim także kilka zwycięskich fotografii. W mojej opinii, ta z myszą siedzacą na kapeluszu grzyba, z jaśniejąca tarczą księżyca w tle, jest zdecydowanie najlepsza. Czy rozważal Pan możliwość wzięcia udziału w tym konkursie?
    http://www.bbc.com/news/science-environment-29701853

    Pozdrawiam,

    Artur Ziaja

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne i ciekawe zdjęcie. Motywy komunikacyjne, są moimi ulubionymi. Szczególnie jako dyskretny dodatek, jak w tym przypadku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Często jeździmy tą drogą za drugą kapliczką w lewo; pamietam, kiedy pierwszy raz tamtędy jechaliśmy ponad dziesięć lat temu, droga była zniszczona przez spływające potoki wody, głębokie rowy w drodze, brane między koła, bardzo bałam się, czy dojedziemy do siebie; pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedna z moich ulubionych tras rowerowych (w czasach, gdy jeszcze kondycyjnie dawałem radę) wiodła tą drogą. Z Prałkowiec na Kruhel, potem długo przez las, z którego wyjeżdżało się wprost na to zdjęcie, następnie asfaltem do Bryliniec, zaś dzikim traktem do Cisowej Dolnej, potem w górę do drogi głównej, znów długo przez las do Krzeczkowej, a następnie przez Olszany i Zalesie do domu. Spory kawałek drogi, sporo górek, większość trasy w kompletnej głuszy, w towarzystwie dzików, lisów i jeleni. Miło wspominam te czasy. A do Brylińców regularnie śmigam, bo stamtąd prowadzą moje ulubione ścieżki w okolice Kopystanki.

    OdpowiedzUsuń